wtorek, 10 maja 2016

Od Taeyonga

-Gdzie ja, do cholery, jestem?- mruknąłem pod nosem.
Byłem przyzwyczajony do rozmowy z samym sobą i myślenia na głos. Na ogół nie miałem towarzystwa, a to jakoś bardziej pozwalało mi się skupić.
Rozglądałem się uważnie dookoła, ale to niewiele pomagało. Wiedziałem tylko tyle, że za plecami mam las, a przed sobą wodospad. Dużo mi to nie mówiło.
Chociaż jestem wytrzymały i przyzwyczajony do długich podróży, szedłem już pół dnia, więc postanowiłem sobie pozwolić na chwilę odpoczynku. Z racji tego, że było gorąco, miałem na sobie krótkie plażowe spodenki i biały podkoszulek. Lubię ubierać się na luzie, nawet wtedy mam gdzie wcisnąć broń. Tak na wszelki wypadek.
Stwierdziłem, że "wezmę prysznic" pod wodospadem. Podszedłem do brzegu i ściągnąłem podkoszulek, rzucając go na najbliższą skałę.
Wszedłem do wody po kolana i westchnąłem z ulgą, czując ogarniający mnie przyjemny chłód.
Na chwilę straciłem czujność i to był błąd. Zorientowałem się, że ktoś mnie obserwuje, dopiero po usłyszeniu głośnego chrząknięcia.
Odwróciłem się lekko zaskoczony, jednocześnie przybierając kamienny wyraz twarzy. Spojrzałem przenikliwie na intruza.


<Ktoś?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz