czwartek, 26 maja 2016

Od Tae cd Lii


Poszedłem za Natalią, która ruszyła bardzo szybkim tempem.
-Tak, wiem... Widać, że tobie nie jest łatwo. Każdy tutaj z pewnością miał ciężką przeszłość...- mruknąłem.- Dlatego tym bardziej przepraszam cię za mój... odpał...
Przez moment przypomniałem sobie obraz zakrwawionego noża wbijającego się w deski tuż obok mojej głowy. Zadrżałem lekko i potrząsnąłem głową.
-Już ci wybaczyłam. Nie mędź mi teraz o tym, bo zmienię zdanie.
-Dobra, ale ty przestań obrażać samą siebie.- odparłem.
-Nie przestanę, bo taka jest prawda! Jestem szmatą i tyle.
Chwyciłem za jej ramię, przyciągając ją do siebie. Przytuliłem ją mocno, lekko opierając brodę na jej barku.
-To kłamstwo. Nie jesteś szmatą. Jesteś odważną i wartościową osobą. Dla mnie zawsze taka będziesz...- powiedziałem cicho.- I nigdy nie zmienię zdania, nawet jeśli postanowisz mnie torturować.


<Lia?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz