~Wygląda na to, że trudno ją zadowolić~ pomyślałem.
-No to się cieszę...- mruknąłem.
-Co teraz?
-Hm.... Teraz w sumie mogę zaprowadzić cię do miasta, ale jest tam dość niebezpiecznie.- stwierdziłem.
-Dlaczego?
-No bo w ruinach jest dużo mutantów. Nie wszystkie są agresywne, ale większość owszem.- wzruszyłem ramionami.
Poszedłem przodem, a dziewczyna znów ruszyła za mną. Po jakiś 30
minutach byliśmy już w mieście. Prowadziłem ją jedną z głównych ulic,
gdy nagle z bocznej uliczki usłyszeliśmy głośny szmer.
<Roxanne?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz