piątek, 20 maja 2016
Od Taeyonga cd Natalii
-Nie wiem kto jest twoim bratem, bo nawet nie przedstawiłaś mi reszty. Myślisz, że możesz sobie ot tak umrzeć?- mruknąłem.
-Jaki to ma sens?
-Co znowu?- westchnąłem głośno.
-Ratowanie mnie. I tak umrę. Po co mam żyć?- zaczęła narzekać dziewczyna.
-Bo ja tak chcę. A teraz się przymknij z łaski swojej, bo mnie rozpraszasz.- prychnąłem na nią.
Nie czekając na pozwolenie czy protest, podniosłem kawałek koszulki odsłaniając tylko ranę. Korzystając ze swojej "przenośnej apteczki", jeśli można to tak nazwać, możliwie jak najdokładniej opatrzyłem ranę, a następnie owinąłem ją bandażem.
-Sądząc po twojej naburmuszonej minie, ma ci się na życie.- stwierdziłem patrząc na dziewczynę.- Dam ci teraz wybór- pójdziesz ze mną i dam ci coś lepszego niż ten niepraktyczny kawałek bandaża, albo jak zwykle mnie zignorujesz i będziesz sobie tutaj leżeć.
<Natalia?>
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz