Spojrzałem na nią z lekkim poirytowaniem, ale widząc jej radość
uśmiechnąłem się pod nosem. Byłem prawie cały mokry, ale nieszczególnie
mi to przeszkadzało.
Otrzepałem się jak zwierzę, celowo ochlapując Natalię.
-Ej!- fuknęła na mnie.
-Karma.- wyszczerzyłem zęby w uśmiechu.
Dziewczyna nagle spojrzała na mnie zdziwiona.
-Co?
-Twoje włosy...
Chwyciłem kosmyk włosów z grzywki i zauważyłem, że zrobiły się czarne. Zaskoczyło mnie to, bo zazwyczaj robiły się brązowe.
-Och... Było tak już wcześniej, nie zauważyłaś? Wtedy w ruinach...
-Prawdopodobnie byłam zajęta walką.- stwierdziła.- Jesteś jak kameleon?
-Nieszczególnie... Często sam to zmieniam, ale czasem to jest mimowolne.
Nie umiem wyjaśnić, od czego to zależy.- mruknąłem.- To co teraz
robimy?
<Lia?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz