-Taki dekielek jak ja uratował ci zadek.
-Teraz mi to będziesz wypominał?
-Sama przed chwilą mi to wypominałaś i gadałaś o spłacaniu długu.- wzruszyłem ramionami.
Natalia burknęła coś pod nosem kręcąc się na krześle. Spojrzałem na nią
niepewnie. Aż dziwne, że w tak niewinnie wyglądającej dziewczynie siedzi
taki "potworek". Dość nietypowo czułem się w jej towarzystwie, a chyba
wiedziałem co było tego powodem.
-Wiesz... w sumie, to możesz jakoś spłacić ten dług...- mruknąłem cicho, niepewny tego co chciałem zrobić.
-Jak?
Bez słowa pochyliłem się lekko nad stołem, zbliżając twarz do twarzy dziewczyny. Rzuciłem jej pytające o zgodę spojrzenie.
<Natalia? Jestę Jezusę, nie ma problemu x'D Ale weny ni mam :')>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz