Prychnąłem cicho pod nosem.
-Spokojnie, nie jestem idiotą. Znam się na takich rzeczach.
-To się okaże.- mruknęła lekceważąco dziewczyna.
Wskazała mi część ruin, którą miałem przebadać. Starałem się jak
najciszej wykonywać swoje zadanie, co nie stanowiło żadnego problemu.
Jak zwykle.
Czasami nawet odruchowo chodziłem bezgłośnie.
Zachowując wszelkie zasady ostrożności, w pierwszej kolejności zmieniłem
kolor włosów na ciemny brąz, żeby mniej rzucać się w oczy. Potem
uważnie nasłuchując wdrapałem się po starych schodach na pierwsze
piętro. Było czyste. Już miałem kontynuować 'zwiedzanie', gdy usłyszałem
głośne skrzypnięcie.
Zaczaiłem się przy wejściu na schody, trzymając sztylet w pogotowiu. Gdy
potencjalny wróg pojawił się na piętrze, od razu skoczyłem w jego
stronę.
<Natalia?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz