Wstałam i poszłam obejść te cholerne pułapki...Najpierw węże potem ptaki...Pierwsze 4 pułapki były puste ale jak podeszłam do piątej usłyszałam syk...Ostrożnie podniosłam pułapkę w której wił się ponad metrowy wąż...
-No to będzie ciekawe oswajanie tej bestyjki- mruknęłam przyglądając się gadowi. Czemu Tae dał mi takie proste zadanie? Przecież to nie miało sensu...(XD FAK LODŻIK )Może uważał że jestem słaba? Z pułapką w ręku obeszłam jeszcze pułapki na ptaki ale w nich pusto. Za wcześnie na łowy więc z gadziną wróciłam do reszty.
-Tu masz swoje zadanie- rzuciłam do chłopaka kładąc mu pułapkę na kolana. Minęłam innych i weszłam ponownie w las. Drepcząc ścieżkami skierowałam się w góry,w stronę jodłowego gaju jak zwaliśmy to miejsce. Po jakiś 30 minutach szłam dość stromą ścieżką blisko przepaści (spokojnie jakieś 5 metrów od ścieżki XD) na krańcu owej dróżki była przepaść. Usiadłam mniej więcej 3 metry od krawędzi i spojrzałam w niebo.
-Nie od wszystkich wspomnień da się uciec...Można je zamazać ale nie usunąć-szepnęłam
Tae?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz