Spojrzałem na dziewczynę krytycznym wzrokiem.
Owszem, chciałem się zemścić, ale Lia była jeszcze ranna, więc nie
mogłem być za bardzo chamski. W tym momencie poczułem, jak burczy mi w
brzuchu.
-Dam ci fory. W zamian idziesz mi po jedzenie.- stwierdziłem.- Byle dużo.
-Jaja sobie robisz?
-Nie. No już, myk, myk! I sprawdź po drodze czy się coś w pułapki złapało.- machnąłem ręką, poganiając ją.
Dziewczyna rzuciła mi spojrzenie bez wyrazu i wstała z ziemi. Reszta spojrzała na mnie lekko zaskoczona.
-Co to za łatwe zadanie?- prychnął Jace.
-Stary, ona jest ranna. Nie jestem chamem, nie mam zamiaru wyżywać się na rannej kobiecie.- obruszyłem się.
<Lia?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz