piątek, 20 maja 2016

Od Taeyonga cd Natalii

Po dotarciu do kryjówki zdążyłem, hm.... opatrzyć ranę i trochę się przebrać. Włosy znów przybrały
śnieżnobiałą barwę. Żeby grzywka nie spadała mi na oczy, na odwal zawiązałem na włosach czarną bandanę. Ubrałem dość starą, ale moją ulubioną czarną bluzę i dresowe spodnie.
Miałem zamiar trochę odpocząć, ale moją uwagę przykuł dźwięk uderzania metalem o metal.
-Huh... Czyżby ktoś walczył?- mruknąłem sam do siebie.
Nie ingeruje w sprawy innych, ale z czystej ciekawości postanowiłem zbadać potencjalny problem. Oczywiście zabrałem jeden z dłuższych sztyletów i dwa krótsze.
Szybko odnalazłem miejsce bójki. Ku mojemu zdumieniu ujrzałem Natalię i jakiegoś obcego faceta.
Napastnik przebił jej brzuch mieczem. Poczułem, że muszę coś zrobić.
Rzuciłem jednym ze sztyletów, który wbił się mężczyźnie między łopatki. Wrzasnął zaskoczony i wypuścił z ręki broń.
Kątem oka spojrzałem na Natalię. W pierwszym odruchu chciałem do niej podbiec, ale najpierw musiałem zająć się obcym.
Skoczyłem szybko do przodu. Zanim przeciwnik zdążył się odwrócić, zręcznie wskoczyłem mu na plecy, oplatając nogami jego szyję i powalając go na ziemię. Trzymając go tak skrępowanego, wyciągnąłem długi, ostry sztylet i przyłożyłem mu do gardła. Niepewnie spojrzałem na Natalię.
-Powiedz tylko słowo, a on zginie.- mruknąłem.


<Natalia?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz