środa, 11 maja 2016

Od Taeyonga cd Natalii

-Omo, to... komplement?- zdziwiłem się lekko.
-Zależy jak to zinterpretujesz.- wzruszyła ramionami, ale uśmiechnęła się.
Mimowolnie uśmiechnąłem się pod nosem, ale zaraz pozbyłem się wesołego grymasu. Wolałem zbytnio się nie zaprzyjaźniać, bo... sam właściwie nie wiem czemu.
Trudno się do tego przyznać, ale ta dziewczyna była pierwszą osobą, z którą rozmawiałem, od jakiegoś 1-1,5 roku. Czułem się troszkę nieswojo.
-Czego tak się patrzysz?
Zamrugałem po raz kolejny wyrwany z zamyślenia.
-Nic.- odparłem spuszczając wzrok.- Ale... Jest ich dużo?
-Kogo dużo?
-No, tych ludzi... Twoich towarzyszy.
Dziewczyna patrzyła przez chwilę w niebo, wyraźnie rozważając odpowiedź.
-Kilku ich jest.- odparła w końcu.- A co, boisz się?
Kaszlnąłem cicho nie patrząc jej w oczy. Wgapiłem się w patyki leżące pod moimi stopami, które nagle wydały się bardzo interesujące.
-No nie gadaj.- zaśmiała się cicho dziewczyna.- Serio? Patrząc na ciebie, nie powiedziałabym tego.
-Nie boję się twojej grupki. Jestem trochę... nietowarzyski. Można stwierdzić, ze ogółem boję się...
-Ludzi?
-Mhm...- burknąłem pod nosem.


<Natalia?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz