Gdy wstałem rano poszedłem do sypialni, żeby się przebrać. Natalii już
tam nie było. Na stole została tylko mała karteczka z wiadomością. Nie
miałem nic lepszego do roboty, więc postanowiłem, że pójdę jej poszukać.
Znalezienie jej śladów nie stanowiło żadnego problemu, więc dość szybko
ją wyśledziłem. Siedziała na dachu najwyższego budynku ze swoim wilkiem.
Zwierze na mój widok podniosło łeb i warknęło głośno.
-Chyba mnie nie polubił...- stwierdziłem patrząc mu w oczy.
-Nie dziwię się.
-Ej.
-No co? Prawdę mówię.- zaśmiała się dziewczyna.
-Nie zapominaj, że miałaś mi dzisiaj przedstawić resztę grupy.- przypomniałem jej siadając obok.
<Natalia?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz