czwartek, 26 maja 2016

Od Lii cd Tae

-Teraz panie Coca cola trzeba zrobić te pułapki- odparłam nie wiedząc czy mam się bać czy nie...Takie...zmienianie włosów jest ździebko niepokojące. Zawołałam mojego wilka i ruszyłam w stronę swojego domu...W sumie nie do końca był to dom. Raczej moja i taty tajna kryjówka jak mama dostawała fizia z jakiegoś powodu. Były tam niewielkie 3 pokoje (tak brata też zabieraliśmy do tej bazy XD),kuchnia,coś na styl łazienki i niewielka piwniczka zwana przez tatę bunkrem...bo w sumie nasza baza była zbudowana na bunkrze. Setki korytarzy i ble ble ble...
-Gdzie idziemy?-spytał
-Tym razem do mnie. -wzruszyłam ramionami
-Hmmm...Aha. A daleko jeszcze?-spytał ponownie.
-Nie zachowuj się jak 3 letnie dziecko- przewróciłam oczami
-Daleko jeszcze?-zaśmiał się
-Tak! Od chuja daleko!- warknęłam zirytowana.
-Oj...a czyjego?-spytał rozbawiony moja reakcją
-Are you fucking kidding me?-spytałam zatrzymując się
-Możliwe XD- odparł
-Eh...nie było tematu...-mruknęłam.
Resztę drogi przebyliśmy w ciszy naszych kroków. Na ostatnich 100 metrach Sillen zawył radośnie i pobiegł pod domek...Uwielbiał tu przebywać i z resztą ja też...To było jedynie miejsce gdzie czułam się naprawdę bezpieczna. Doszliśmy( bez skojarzeń XD) do domku i otworzyłam drzwi. Sillen wlazł pierwszy i uwalił się na kanapie z zadowoleniem. Rzeczy położyłam na stole i spojrzałam na chłopaka.
-Możesz przynieść z piwnicy nieco drutu? Korytarzem prosto,na rozwidleniu w prawo potem w lewo i trzecie drzwi po lewej- powiedziałam i dodałam- Lepiej zaznaczaj jakos drogę

Tae? XD

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz