Szedłem powoli obok dziewczyny, żebym w razie czego zdążył ją przytrzymać.
Widząc, że bandaż trochę przecieka, a ona strasznie się wlecze, westchnąłem cicho i stanąłem plecami do niej.
-Właź.- mruknąłem cicho.
-Co?
-Wejdź mi na plecy. Zanim tam dojdziemy w tym tempie, cały bandaż będzie do niczego.
-Bluzę ci pobrudzę.- prychnęła.
-Długo będziesz tak mędzić? To dla twojego dobra, więc mogłabyś współpracować.
Pochyliłem się lekko, żeby łatwiej było jej wejść na moje plecy. Podrzuciłem ją ostrożnie, tak, żeby i jej, i mi było wygodnie. Ruszyłem szybszym tempem, przechodząc slalomem pomiędzy drzewami i zaroślami.
Już po chwili byliśmy w mojej kryjówce. Postawiłem Natalię na ziemi i podszedłem do jednej ze skrytek.
-Poczekaj chwilkę, zaraz dam ci lepszy opatrunek...- mruknąłem do dziewczyny, która rozglądała się z lekkim zainteresowaniem.
<Natalia?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz