Syknąłem cicho pod nosem. Jakby nie patrzeć, "trochę" zabolało. Nie miałem jednak zamiaru tego po sobie pokazywać.
Ból towarzyszył mi od zawsze, z czasem się do niego przyzwyczaiłem.
-Zadrżała?- wycedziłem przez zaciśnięte zęby.- Doprawdy, bardzo zabawne.
-No co ja poradzę?
-I to ja mam udowadniać, że możesz mi ufać? Banalne. Widzę, że lubisz stawiać na swoim.
Chociaż normalnie jestem spokojny, to z lekka podniosło mi ciśnienie, a na dodatek czułem dość silny ból.
Bez słowa odwróciłem się od dziewczyny i postanowiłem pójść do mojego
"tajnego obozowiska", w którym zazwyczaj zostawiam wszystkie swoje
rzeczy.
<Natalia? Nie kastruj mnie :')>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz