-Trenowałaś... grę w rozbieranego pokera?- zamrugałem zdziwiony.
-Tak, a co?- odparła.
-No... dobra, nie ważne.- machnąłem ręką.
-A co, boisz się?- spytał Jace mierząc mnie wzrokiem.
Zmrużyłem lekko oczy uważnie mu się przyglądając..
"Jace. Cham. Irytujący, lepiej się nie zbliżać"- zanotowałem w pamięci. Uniosłem lekko głowę.
-Ja mam się bać? Myślisz, że nigdy w to nie grałem? Prawdą jest, że
przez ostatnie kilka lat raczej nie miałem takiej możliwości, ale z
pewnością się nie boję.- prychnąłem.
-No to co, idziemy?- spytał chłopak.
-Pewnie. Prowadźcie.- mruknąłem.
<Natalia?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz