-Hej Zedd masz towar?- spytałem
-Mam. Przy okazji niezłą dupcie wyrwałeś- zaśmiał się Zedd
-Kinga to nie żadna "Dupcia"- warknąłem
-Luzuj stary. Tak tylko mi się powiedziało -zaśmiał się Zedd
-A nasz Wiagre dla Jace'a?- wypaliła Kinga
-Wow. Jace taki jurny ogier nagle nie daje rady?- wyszczerzył się Zedd
-Haha! Bardzo zabawne ale pamiętaj że masz umnie dług- prychnąłem
-Oj nie dąsaj się - zaśmiała się Kinga
-Nie dąsam się tylko szykuję do wyjścia- odparłem
Kinga?
czwartek, 24 marca 2016
niedziela, 20 marca 2016
Od Kingi CD Jace'a
Westchnęłam i ruszyłam za ścianę, aby się ukryć. Jonathan zrobił to samo, a po chwili znaleźliśmy pod domem "kolegi", którego szuka. Ostrożnie zapukał w drzwi i po chwili otworzył je nam wysoki chłopak. Był umięśniony i miał czarne włosy i oczy. Przywitał się z Jonathanem, a mnie zbadał wzrokiem. Posłałam mu tylko lekceważące spojrzenie.
- Dowiem się w końcu o co chodzi? - zapytałam Jace'a kiedy weszliśmy do salonu. Czarnowłosy tylko się zaśmiał, a ja spojrzałam zdezorientowana na Jonathana.
Jace?
- Dowiem się w końcu o co chodzi? - zapytałam Jace'a kiedy weszliśmy do salonu. Czarnowłosy tylko się zaśmiał, a ja spojrzałam zdezorientowana na Jonathana.
Jace?
Od Jace'a cd Kingi
-Idziemy do mojego kumpla o ile jeszcze żyje...- odparłem
-A po co?- spytała
-A po pewne istotne towary- uśmiechnąłem się
-Po wiagre dla ciebie?- wybuchła śmiechem Kinga
-Nie! Po kawę...- krzyknąłem ciut za głośno(dre się na całe gardło ale tylko ciut xD)
-Tak jasne- śmiała się dalej
-Kurwa ...Całe miasto teraz nas szuka- mruknąłem
-No to nas wkopałeś- stwierdziła
-No co ty nie powiesz...- przewróciłem oczami
Kinga?
-A po co?- spytała
-A po pewne istotne towary- uśmiechnąłem się
-Po wiagre dla ciebie?- wybuchła śmiechem Kinga
-Nie! Po kawę...- krzyknąłem ciut za głośno(dre się na całe gardło ale tylko ciut xD)
-Tak jasne- śmiała się dalej
-Kurwa ...Całe miasto teraz nas szuka- mruknąłem
-No to nas wkopałeś- stwierdziła
-No co ty nie powiesz...- przewróciłem oczami
Kinga?
Od Kingi CD Jace'a
Zmarszczyłam czoło i zagryzłam mocniej zęby. To zdecydowanie nie byli ludzie, wyglądali obleśnie. Ich twarze przypominały miazgę, a z ust wypływała im krew. Wyciągnęłam sztylet i przyjęłam pozycję ataku. Uśmiechnęłam się wrednie - w końcu coś się dzieje.
- Zaczekaj! - usłyszałam głos Jace'a, ale byłam już daleko od niego. Zmierzałam na obcych z zamiarem ich zabicia. Pierwszego powaliłam bez trudności, drugiego tak samo. Niestety reszta zaczęła zadawać ciosy. Leżałam na ziemi lekko omamiona ciosem w głowę i z wymierzoną siekierą na moją głowę. Zasłoniłam się rękami, ale cios nie nadszedł. Odsłoniłam się by zobaczyć dlaczego. Przede mną stał Jonathan, który powalił dziwoląga. Dwóch pozostałych obaliliśmy bez większych problemów.
- Nieźle się spisałeś - uśmiechnęłam się, strzepując ręce z kurzu. Spojrzałam uradowana na Jace'a.
- Miałaś uważać - mruknął. Miał poważną minę, zamyślił się. Szturchnęłam go w łokieć i dopiero wtedy ocknął.
- Mam Cię powoli dość - przewróciłam oczami, ale zaraz potem spoważniałam. - Nie powiedziałeś mi do kogo i po co idziemy - oblizałam usta, które wyschły.
Jace?
- Zaczekaj! - usłyszałam głos Jace'a, ale byłam już daleko od niego. Zmierzałam na obcych z zamiarem ich zabicia. Pierwszego powaliłam bez trudności, drugiego tak samo. Niestety reszta zaczęła zadawać ciosy. Leżałam na ziemi lekko omamiona ciosem w głowę i z wymierzoną siekierą na moją głowę. Zasłoniłam się rękami, ale cios nie nadszedł. Odsłoniłam się by zobaczyć dlaczego. Przede mną stał Jonathan, który powalił dziwoląga. Dwóch pozostałych obaliliśmy bez większych problemów.
- Nieźle się spisałeś - uśmiechnęłam się, strzepując ręce z kurzu. Spojrzałam uradowana na Jace'a.
- Miałaś uważać - mruknął. Miał poważną minę, zamyślił się. Szturchnęłam go w łokieć i dopiero wtedy ocknął.
- Mam Cię powoli dość - przewróciłam oczami, ale zaraz potem spoważniałam. - Nie powiedziałeś mi do kogo i po co idziemy - oblizałam usta, które wyschły.
Jace?
Od Jace'a cd Kingi
<równo 300 post :3>
-Kinga...Nie chcę cię narażać okej? Tam gdzie idę jest pełno ludzi co z chęcią by nas dopadli- powiedziałem głaszcząc ją po policzku
-Mam to głęboko gdzieś! Skoro ja nie mogę się narażać to tobie też nie wolno!- krzyknęła
-Eh...Zawsze jesteś uparta jak osioł?- spytałem rozbawiony jej postawą
-A ty zawsze musisz zachowywać się jak dureń?- odparowała
-Mmmmm...Tak- zaśmiałem się
- I z kim ja się związałam -,- - westchnęła Kinga
-Z durniem :D - odpowiedziałem na jej pytanie
-No to to już wiem- mruknęła
-Dobra. Jak chcesz to chodź ALE...-zacząłem
-Zawsze musisz dać jakieś ale?-spytała
-Tak. Ale musisz mieć broń na wierzchu i gotów zabić każdego idiotę- dokończyłem
-Em...Ale ty Jace też jesteś idiotą więc wiesz...Mam cie zabić?-spytała
-Ja jestem durniem a nie idiotą wiec nie musisz się martwić- zaśmiałem się
-Skoro tak uważasz...
Ruszyliśmy w drogę. Na miasto. Miasto jak miasto. Kilka budynków co były całe,więcej tych na wpół zniszczonych oraz od groma gruzowiska
-Ale tu burdel...-jęknęła Kinga
-Eeee...Burdel był po drugiej stronie miasta. Tu to dzielnica mieszkalna- poprawiłem ja rozbawiony
-Ty chyba znasz wszystkie burdele co?-spytała zirytowana
-Nie...To mój kochany braciszek znał- westchnąłem idąc dalej.
-Kos leciał na skos i zjadł mi nos- usłyszeliśmy rechot z zaułka. Błyskawicznie odwróciłem się w kierunku głosów gdzie w naszym kierunku szło 5 zakażonych
-Jace?! Co to u licha jest?- spytała wystraszona Kinga
-To? Ach to tylko ci co zbyt długo przebywali w okolicy zbombardowanych terenów. Zbrzydli i zwariowali- odparłem sarkastycznie
Kinga?
-Kinga...Nie chcę cię narażać okej? Tam gdzie idę jest pełno ludzi co z chęcią by nas dopadli- powiedziałem głaszcząc ją po policzku
-Mam to głęboko gdzieś! Skoro ja nie mogę się narażać to tobie też nie wolno!- krzyknęła
-Eh...Zawsze jesteś uparta jak osioł?- spytałem rozbawiony jej postawą
-A ty zawsze musisz zachowywać się jak dureń?- odparowała
-Mmmmm...Tak- zaśmiałem się
- I z kim ja się związałam -,- - westchnęła Kinga
-Z durniem :D - odpowiedziałem na jej pytanie
-No to to już wiem- mruknęła
-Dobra. Jak chcesz to chodź ALE...-zacząłem
-Zawsze musisz dać jakieś ale?-spytała
-Tak. Ale musisz mieć broń na wierzchu i gotów zabić każdego idiotę- dokończyłem
-Em...Ale ty Jace też jesteś idiotą więc wiesz...Mam cie zabić?-spytała
-Ja jestem durniem a nie idiotą wiec nie musisz się martwić- zaśmiałem się
-Skoro tak uważasz...
Ruszyliśmy w drogę. Na miasto. Miasto jak miasto. Kilka budynków co były całe,więcej tych na wpół zniszczonych oraz od groma gruzowiska
-Ale tu burdel...-jęknęła Kinga
-Eeee...Burdel był po drugiej stronie miasta. Tu to dzielnica mieszkalna- poprawiłem ja rozbawiony
-Ty chyba znasz wszystkie burdele co?-spytała zirytowana
-Nie...To mój kochany braciszek znał- westchnąłem idąc dalej.
-Kos leciał na skos i zjadł mi nos- usłyszeliśmy rechot z zaułka. Błyskawicznie odwróciłem się w kierunku głosów gdzie w naszym kierunku szło 5 zakażonych
-Jace?! Co to u licha jest?- spytała wystraszona Kinga
-To? Ach to tylko ci co zbyt długo przebywali w okolicy zbombardowanych terenów. Zbrzydli i zwariowali- odparłem sarkastycznie
Kinga?
czwartek, 17 marca 2016
Od Kingi CD Jace'a
Mocniej przymarszczyłam czoło i również zeskoczyłam z drzewa. Skoro on może mi zabraniać niebezpiecznych "misji", ja uczynię to samo.
- Albo idziesz ze mną, albo wcale - powiedziałam, uśmiechając się lekko. - Przestań traktować mnie jak dziecko. Wyrosłam, wiele się nauczyłam - dodałam stając obok.
- Idę sam - powtórzył uparcie. Walnęłam go w ramię i posłałam mu upominające spojrzenie.
- Nie jestem dzieckiem! Idę z Tobą - zażądałam.
Jace? Wybacz, że krótkie xd
- Albo idziesz ze mną, albo wcale - powiedziałam, uśmiechając się lekko. - Przestań traktować mnie jak dziecko. Wyrosłam, wiele się nauczyłam - dodałam stając obok.
- Idę sam - powtórzył uparcie. Walnęłam go w ramię i posłałam mu upominające spojrzenie.
- Nie jestem dzieckiem! Idę z Tobą - zażądałam.
Jace? Wybacz, że krótkie xd
Od Jace'a cd Kingi
<xD Ale wypowiedź>
-Jak tam chcesz- westchnąłem zeskakując na ziemie
-A ty gdzie?- spytała Kinga
-Szukać złotej lampy...A tak serio to szukać pop...nie ważne.- urwałem nagle
-Kogo szukać?- zdziwiła się dziewczyna
-Mało ważne... Idę do miasta- westchnąłem
-Ale jednak ważne skoro go szukasz- powiedziała
-Ale zbyt niebezpieczne. Idę sam- powiedziałem ciut ostro
Kinga??
-Jak tam chcesz- westchnąłem zeskakując na ziemie
-A ty gdzie?- spytała Kinga
-Szukać złotej lampy...A tak serio to szukać pop...nie ważne.- urwałem nagle
-Kogo szukać?- zdziwiła się dziewczyna
-Mało ważne... Idę do miasta- westchnąłem
-Ale jednak ważne skoro go szukasz- powiedziała
-Ale zbyt niebezpieczne. Idę sam- powiedziałem ciut ostro
Kinga??
Od Kingi CD Jace'a
Spojrzałam na niego smutnym wzrokiem. Nie powinnam uciekać od problemów, to nie w moim stylu. Moje serce pragnie zemsty, bardziej niż sprawiedliwości.
- Nie mogę - szepnęłam, ale Jace mnie nie słuchał. Pociągnął mnie za rękę i zaczął biec. Zostałam więc zmuszona, aby zrobić to samo.
* * *
Siedzieliśmy na gałęzi wielkiego drzewa. Patrzyłam na ruiny.
- Nie rób tego więcej - powiedział, przysuwając się z drugiego końca.
- Nie rozumiesz - mruknęłam. Zacisnęłam pięści, muszę się ogarnąć.
- To mi wytłumacz - objął mnie ramieniem, ale go odepchnęłam. Znów go ranię, głupia.
- Przepraszam, muszę pomyśleć - spojrzałam mu w oczy i delikatnie pogłaskałam go po policzku. Tyle razem przeszliśmy, kochałam go.
Jace?
- Nie mogę - szepnęłam, ale Jace mnie nie słuchał. Pociągnął mnie za rękę i zaczął biec. Zostałam więc zmuszona, aby zrobić to samo.
* * *
Siedzieliśmy na gałęzi wielkiego drzewa. Patrzyłam na ruiny.
- Nie rób tego więcej - powiedział, przysuwając się z drugiego końca.
- Nie rozumiesz - mruknęłam. Zacisnęłam pięści, muszę się ogarnąć.
- To mi wytłumacz - objął mnie ramieniem, ale go odepchnęłam. Znów go ranię, głupia.
- Przepraszam, muszę pomyśleć - spojrzałam mu w oczy i delikatnie pogłaskałam go po policzku. Tyle razem przeszliśmy, kochałam go.
Jace?
Od Jace'a cd Kingi
-No wiesz...Małpy nie zawsze rozumieją- zaśmiałem się ciągnąć dziewczynę w strone kuchni
-Em...Jace to ślepy zaułek- zmartwiła się Kinga
-Dla ciebie owszem. Dla mnie plan B- odparłem i pociągnąłem tasak do siebie. Mechanizm otworzył za nami niewielkie przejście
-Wow...- zbaraniała Kinga
-Nie wow tylko właź- mróknąłem. Weszliśmy do dzióry w ścianie i ten sam mechanizm zamknął wyrwę w ścianie.
-Co teraz?- spytała Kinga
-Ty się mnie pytasz? Bierzemy troki i w las- odparłem
Kinga??
-Em...Jace to ślepy zaułek- zmartwiła się Kinga
-Dla ciebie owszem. Dla mnie plan B- odparłem i pociągnąłem tasak do siebie. Mechanizm otworzył za nami niewielkie przejście
-Wow...- zbaraniała Kinga
-Nie wow tylko właź- mróknąłem. Weszliśmy do dzióry w ścianie i ten sam mechanizm zamknął wyrwę w ścianie.
-Co teraz?- spytała Kinga
-Ty się mnie pytasz? Bierzemy troki i w las- odparłem
Kinga??
Od Kingi CD Jace'a
Zacisnęłam mocniej zęby i głęboko odetchnęłam. Rzuciłam jeszcze okiem na Jace'a, który usidłam na łóżku. Jego mina wyrażała... nic nie wyrażała.
- Czego tu szukacie? - zapytałam zdecydowanie, widząc wujaszka. Obok stała Jane, a jej ramię było zabandażowane. Uśmiechnęłam się do siebie.
- Ciebie, kochanie - wujek wyciągnął do mnie dłoń, ale ja tylko wyciągnęłam schowany w nogawce sztylet. Gregor zmarszczył czoło i spuścił wzrok.
- Nawet o tym nie myśl - warknęłam przyszykowana do odparcia ataku. Wujek otworzył szeroko oczy, a one zmieniły powoli barwę na czerwony. To już nie jest ten sam człowiek, jest zainfekowany. Rzucił się na mnie, a ja mając jedynie mały nóż mogłam się bronić. Po chwili udało mi się na trochę odskoczyć i znaleźć obok Jonathana. Spojrzałam na niego szybko i podałam naszyjnik, który ściągnęłam z szyi.
- Wiej! Musisz to schować - powiedziałam do niego, ale on nie posłuchał. Zatrzymałam swoją rękę na jego torsie i posłałam wściekły wzrok. Chociaż raz mógłby mnie posłuchać i zaufać moim słowa.
- Poradzę sobie, idź! - mężczyzna zbliżał się powoli. Mieliśmy mało czoło.
- Nie zostawię Cię samej - odpowiedział tylko. Moja "zacna" kuzynka znów posłała mu zalotny wzrok, który przerwałam rzucając w nią sztyletem.
- Nic nie rozumiesz - wysapałam przez zęby.
Jace? xD
- Czego tu szukacie? - zapytałam zdecydowanie, widząc wujaszka. Obok stała Jane, a jej ramię było zabandażowane. Uśmiechnęłam się do siebie.
- Ciebie, kochanie - wujek wyciągnął do mnie dłoń, ale ja tylko wyciągnęłam schowany w nogawce sztylet. Gregor zmarszczył czoło i spuścił wzrok.
- Nawet o tym nie myśl - warknęłam przyszykowana do odparcia ataku. Wujek otworzył szeroko oczy, a one zmieniły powoli barwę na czerwony. To już nie jest ten sam człowiek, jest zainfekowany. Rzucił się na mnie, a ja mając jedynie mały nóż mogłam się bronić. Po chwili udało mi się na trochę odskoczyć i znaleźć obok Jonathana. Spojrzałam na niego szybko i podałam naszyjnik, który ściągnęłam z szyi.
- Wiej! Musisz to schować - powiedziałam do niego, ale on nie posłuchał. Zatrzymałam swoją rękę na jego torsie i posłałam wściekły wzrok. Chociaż raz mógłby mnie posłuchać i zaufać moim słowa.
- Poradzę sobie, idź! - mężczyzna zbliżał się powoli. Mieliśmy mało czoło.
- Nie zostawię Cię samej - odpowiedział tylko. Moja "zacna" kuzynka znów posłała mu zalotny wzrok, który przerwałam rzucając w nią sztyletem.
- Nic nie rozumiesz - wysapałam przez zęby.
Jace? xD
Od Jace'a cd Kingi
-Jak szukają kłopotów to je znaleźli- mróknąłem niezadowolony
-Spokojnie. Może tylko przechodzą- powiedziała Kinga
-A może chcą odmówić pacież przed małpami. Kinga oni idą do nas a nie koło nas- powiedziałem ubierając koszulkę
-Nie wiedziałem że jesteś małpą- dogryzła mi dziewczyna
-Ha ha! Może jestem małpą ale ty jesteś gorylicą XD- odgryzłem się po chamsku
-Ty chamie jeden! -zaśmiała się Kinga
-Kto mnie wołał?- spytałem i pocałowałem ją w policzek.
-Eh...ktoś puka-westchneła Kinga
-To zajmij się gośćmi a ja ogarne gdzie mam plan w razie wrogich gości :D- odparłem
Kinga?
-Spokojnie. Może tylko przechodzą- powiedziała Kinga
-A może chcą odmówić pacież przed małpami. Kinga oni idą do nas a nie koło nas- powiedziałem ubierając koszulkę
-Nie wiedziałem że jesteś małpą- dogryzła mi dziewczyna
-Ha ha! Może jestem małpą ale ty jesteś gorylicą XD- odgryzłem się po chamsku
-Ty chamie jeden! -zaśmiała się Kinga
-Kto mnie wołał?- spytałem i pocałowałem ją w policzek.
-Eh...ktoś puka-westchneła Kinga
-To zajmij się gośćmi a ja ogarne gdzie mam plan w razie wrogich gości :D- odparłem
Kinga?
Subskrybuj:
Posty (Atom)