Zastanowiłam się chwile...
-Z dwojga złego lepiej w tę stronę- jęknęłam i z pomocą Taeyonga podniosłam się z ziemi.
-Spokojnie...Tylko się nie zginaj- rzekł
-No dobra doktorku- syknęłam gdy przeszła mnie fala bólu
-Mocno boli?-spytał
-Nie kurwa swędzi- uśmiechnęłam się lekko
-To polecił bym podrapać- wzruszył ramionami
-Hmm...nie dzięki.- odparłam
Taeyong?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz