czwartek, 26 maja 2016

Od Lii cd Tae

Jace wystrzelił do przodu. Ja tylko wzięłam z ziemi bluzę i poszłam za nim.
-Debilu to nie wyścigi! Zwolnij dupę bo ci nogi pourywam i karzę zjeść na ognisku!- warknęłam gdy Jace zaczął biec
-Nie słyszę cię zajączku!-zaśmiał się przyspieszając
-Ja ci kurwa dam zajączku! Jako pierwszy kurwa pokażesz co masz pod ubraniami-warknęłam po czym gwizdnęłam po chwili przybiegł Sillen
-Sillen...Bierz Jace'a!-krzyknęłam a wilk skoczył do przodu za chłopakiem
-Nie za ostro?-spytał Tae
-Spokojnie tylko go powali-odparłam i zaczęłam biec. Tae szybko zrównał się ze mną.
-Kurwa! Natalia bierz tego kundla ze mnie!-krzyknął Jace leżąc na ziemi
-Pieprz się...Musisz go jakoś przekupić...nie spóźnij się-zakpiłam mijając go. Jace podstawił mi nogę i ległam na ziemi.
-Weź go!-zarządał
-Kur...ja pier...ty blond skurwysynie -jęknęłam czując rwanie w ranie na brzuchu
-Natalia wszystko gra?-spytał Tae
-Nie kurwa...nie mam instrumentów to nic nie gra- odparłam podnosząc się
-Weźmiesz go?-spytał błagalnie Jace
-Za chuja go teraz nie wezmę. Sill możesz nawet ugryźć tu i ówdzie -warknęłam. Basior zamachał ogonem i pokazał zęby. Jace przełknął śline i spojrzał się na mnie
-Nitka ja chcę mieć jeszcze dzieci...-jęknął błagalnie
-To bądź grzeczny...-wzruszyłam ramionami i poszłam dalej. Większość grupy siedziała przy ognisku i gadała. Wszyscy jak jeden mąż spojrzeli się za idącego obok mnie Taeyonga
-Nowy?-spytała Kinga podchodząc
-Jak widać...-stwierdziłam
-Mam gitarę :3 Kto ma głos do śpiewania?-spytał Alec
-Natalia!-krzyknął Tobias
-Też cię kocham braciszku...-jęknęłam cicho
-Śpiewasz?-spytał Tae
-Bardziej dla siebie...-mruknęłam
-To gramy?-spytał Alec
-Ale co gramy?-spytała Kureji
-Starą piosenkę z przed lat. Kojarzysz morzę "Dach"?-spytała Camila
-Pewnie że tak- stwierdził Alec
-Tae dołączysz?-spytałam
-A mam inny wybór?-odparł
-Nie...Stary nie masz-odparł Tobias
-Eh...Miejmy to za sobą i zagrajmy w pokera-odparłam
~PO TEJ PIOSENCE XP~
-Natka...Widziałaś Jonathana?-spytała Kinga
-O...zapomniałam o nim...-zaśmiałam się i zawołałam- Sillen! Puść go już!
Po pięciu minutach przyszedł Jace cały w ślinie
-Natalia zginiesz....-warknął podchodząc do mnie. Widziałam jak wszyscy się napięli
-Dawaj ciołku. Nawet ranna skopie ci dupsko-przyjęłam wyzwanie.
-Zaraz...jaka ranna?-zdziwił sie
-Pfff...Jet chciał zrobić ze mnie szaszłyka-odparłam i dodałam- O...a więc szukasz powodu by nie walczyć hę?
-Nie będę bił bezbronnej-rzucił oschle
-Ja ci dam bezbronną- odparłam i błyskawicznie wykręciłam mu rękę...Opłacało się chodzić na samoobronę...
-Nitka odpuść mu-powiedział Tobias. Puściłam Jace'a i usiadłam na trawie koło brata a Tae usiadł obok mnie.
-Zaczynamy grę- uśmiechnęłam się wyciagajac karty
~jakieś 3 godziny później~
Wszyscy niemalże siedzieli na bieliźnie...tylko ja i Tobias mieliśmy ubrania...
-No no...są widoczki-zaśmiała się Kureji
-Łojtam...Widziałam gorsze rzeczy-wykpiłam to

Tae??

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz