Kolejna szybka zmiana nastroju. Dopiero teraz dziewczyna wydała mi się trochę niebezpieczniejsza. Musiałem być bardziej ostrożny.
Przez chwilę patrzyłem jej twardo w oczy, rozważając propozycję, a raczej wyzwanie.
-Idziemy.- odparłem opuszczając sztylet, ale nie chowając go.
Dziewczyna prychnęła coś pod nosem i odwróciła się na pięcie. Ruszyłem za nią. Dość szybko zrównałem z nią krok, była niższa i miała krótsze nogi, więc nawet nie musiałem się szczególnie wysilać.
-Gdzie to jest?- spytałem.
-Co?
-No, to miasto.
-Niedaleko, za chwilę zobaczysz.
Westchnąłem cicho.
-A po co tam idziemy?
-To też zaraz zobaczysz.- odparła tajemniczo.
Przyznam, że trochę mnie to zaintrygowało. Spojrzałem na nią z ukosa, po czym przyśpieszyłem nieco kroku.
<Natalia?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz