czwartek, 26 maja 2016

Od Lii cd Tae

 ~Nie...nie powinnam...kurwa nie...Odpieprz się i tyle...~przeszło mi przez myśl. Westchnęłam cicho...Co ja kurwa wyprawiam...Przyklękłam i spojrzałam na niego.
-Masz dzisiaj cholernego farta-powiedziałam cicho. Pomogłam mu wstać.
-Dziękuję-szepnął
-Nie dziękuj ...nie warto. Jestem zwykłą szmatą i tyle- prychnęłam podchodząc do konia. Popuściłam popręg na ostatnią dziurkę i wypięłam wędzidło z ogłowia.
-Nie mów tak- odparł Tae podchodząc
-Jestem szmatą i tyle. Taka jest prawda i nic ani nikt tego nie zmieni- odparłam zabezpieczając strzemiona i wodze i dodałam do konia- A ty przyjacielu wracaj do domu. Niedługo przyjdę, obiecuje.
Ogier parsknął i skubnął moje ramie. Odsunęłam jego pysk więc niechętnie pokłusował z gracja do stajni.
-Nie jesteś szmatą- stwierdził Tae
-Jestem...tak samo jak ty jesteś zdrowo kopnięty-odparłam z lekkim uśmiechem
-Tia...to jest możliwie... ale tylko to że jestem kopnięty- odparł
-Oj nie ściemniaj mi tu. Znam siebie lepiej niż kto inny. Codziennie mam inną maskę a czasami zmieniam je w jednej sekundzie o czym sam się przekonałeś. A wiesz czemu? Bo kurwa nie raz życie dało mi ostro popalić. -rzuciłam i ruszyłam

Tae?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz