-Nieładnie jest tak stać pół nago przy dziewczynie- stwierdziłam unosząc jedną brew rozbawiona.
-Nieładnie tak podglądać faceta który się chce ochłodzić- odparł z przekąsem
-Wiesz...Jak ktoś obcy ładuje się na twój teren to trudno go nie obserwować- wzruszyłam ramionami i usiadłam na skale bawiąc się strzałą
-A ta strzała to groźba czy sygnał że mam iść?- spytał marszcząc brwi
-Hmmm...Raczej forma o obrony gdybyś zechciał się mnie pozbyć- powiedziałam przyglądając mu się uważnie. Był nietypowy w dobrym sensie tego słowa
-Jak TY mi nie zagrażasz ja tobie też nie będę- stwierdził wychodząc z pod wodospadu. Podszedł do koszulki i włożył ją a ta przykleiła się do jego mokrego ciała.
-To można powiedzieć że jest sojusz- zaśmiałam się. Nagle z lasu wybiegł Sillen, który z pełnym impetem wpadł na mnie i wpadłam z basiorem do wody.
-Sillen!! Miałeś uważać do cholery- krzyknęłam a po chwili usłyszałam śmiech chłopaka.
-Tak wiem...bardzo zabawne widzieć jak wilk chce mnie utopić...Sill złaź i pilnuj go proszę- syknęłam a basior skoczył na chłopaka warcząc
-Przecież nic ci nie zrobiłem?!- warknął
-Wiem...Ale wolała bym byś nie uciekł zanim nie upewnie się że nie zagrażasz grupie- wyjaśniłam wyżynając wodę z włosów.
-Toć mówię że jestem przyjazny środowisku- odparł
-Sill złaź. A co do ciebie...yyy...jak ci tam to muszę mieć pewność a nie tylko słowa- stwierdziłam
Taeyong??
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz