-Tego spłacać nie musisz.- odparłem uśmiechając się lekko.
-Dług to dług.
-Chyba, że ktoś zrobi coś dobrowolnie i nie oczekuje zapłaty. Chodź, zrobiłem jedzenie. Z taką japą w brzuchu pewnie nie mam apetytu, ale może coś tam zjesz...
Zaprowadziłem dziewczynę do kuchni i usiadłem z nią przy stole. Natalia powoli, ale niepewnie, zabrała się do jedzenia. Ja natomiast nie wybrzydzałem, bo byłem głodny i nie zamierzałem się z tym kryć.
Dziewczyna wciąż wyglądała na zmęczoną, chyba się jeszcze nie wyspała. Po chwili podniosła głowę i napotkała mój wzrok.
-Teraz mi ufasz?- spytałem, patrząc jej w oczy.
<Natalia? x')>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz