piątek, 20 maja 2016
Od Tae cd Roxanne
-Co za ludzie zostali na tym świecie...- mruknąłem pod nosem patrząc za odchodzącą dziewczyną.
Chyba trudno będzie mi z kimś normalnie rozmawiać. Oczywiście, nie mogłem tego tak zostawić. Ta dziewczyna była jedną z ocalonych. Moja "szefowa" (czytaj- Natalia) pewnie wolałaby dołączyć ją do naszej wesołej gromadki, żeby zwiększyć szanse przetrwania.
Dlatego też postanowiłem złamać obietnicę i za nią pójść, co pewnie było głupim pomysłem.
-I gdzie się podziała ta moja rozwaga...- westchnąłem cicho.
Zastanawiałem się, gdzie też ona idzie. Szedłem za nią już godzinę i szedłbym pewnie jeszcze dłużej, ale w tym momencie się odwróciła.
-Miałeś mi dać spokój.- syknęła.
-I dałem, na jakiś czas.- odparłem.- Wiem, że mnie nie lubisz, wiem że ci się to nie podoba i wiem, że pewnie masz gdzieś to co mówię, ale chciałbym cię do kogoś zaprowadzić.- dodałem bez większej nadziei na zgodę dziewczyny.
Roxanne?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz