sobota, 21 maja 2016

Od Natalii cd Tae

Obudziłam się nie wiem o której...Obróciłam się na drugi bok i zmrużyłam oczy.Słońce chodź ledwo wstawało już raziło w oczy. Przysłoniłam oczy ręką i usiadłam na łóżku.
 ~Cholerne słońce...czasami mogło by tylko padać ~pomyślałam i wstałam. Przeszłam bezszelestnie przez pokój i wślizgnęłam się cicho do pokoju na styl...salonu? Tae jeszcze spał odwrócony twarzą do oparcia kanapy. Ten to miał farta...Słońce go nie obudzi aż do południa...Co teraz by tu zrobić...Budzić go raczej nie będę. Na skrawku papieru napisałam że idę się przejść i cicho wyszłam z budynku. Poszłam w stronę lasu co jakiś czas wygwizdując trzy krótkie gwizdy. Na skraju lasu pojawił się mój basior Sillen. Podeszłam do niego i pogłaskałam bo łbie.
-Chodź stary idziemy na miasto-mruknęłam. Poszliśmy do miasta.Dojście zajęło nam jakieś 30 minut...Unikając mutantów dostałam się do najwyższego ze stojących budynków i wlazłam po schodach na dach. Usiadłam na krawędzi dachu i cicho westchnęłam.
-Ehhh...Sillen. Co ja mam teraz zrobić?-spytałam wilka. Ten tylko zaskamlał i położył głowę na łapach.
-Rozumiem...nie twój interes-przewróciłam oczami i spojrzałam w dół. Do ziemi było cholernie daleko. Czasami szkoda że nie umiem latać...Zamyślona patrzyłam na  puste ulice. Za mną usłyszałam szuranie butów...

Tae?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz