Siedziałem jeszcze przez chwilę w ciemności.Czułem się jak idiota, byłem przerażony i bezsilny. Wspomnienia co chwile napływały do mojej głowy, przynosząc kolejne fale bólu.
Niepewnie uniosłem głowę i podniosłem się z ziemi.
Zachwiałem się lekko stawiając pierwszy krok w stronę drzwi i w tym momencie poczułem silne ukłucie w uchu. Stęknąłem głośno, zakrywając je jedną ręką. Usłyszałem przeraźliwy pisk, jakby ktoś ocierał ostrym nożem o metal.
Wiedziałem, że tylko ja to słyszę. Tak było już od jakiegoś czasu.
Walnąłem kilka razy otwartą dłonią w ucho licząc, że to coś pomoże. Gdy poczułem, jak ból ustępuje, westchnąłem pod nosem.
Wytarłem oczy rękawem i zamrugałem kilka razy, żeby odzyskać ostrość widzenia.
Czasami naprawdę bardzo chciałem o wszystkim zapomnieć, ale nie mogłem. Nie mogłem nad tym zapanować. Jestem tak cholernie słaby i żałosny...
Spojrzałem ponownie na swoje przedramię. Ten pierdolony znak był jedyną rzeczą, który został mi z przeszłości, a przypominał o cierpieniu. Nie miałem już nic, a teraz na dodatek ośmieszyłem się przed Natalią i prawdopodobnie ją zraniłem.
Powolnym krokiem wydostałem się z piwnicy, co chwilę oglądając się za siebie. Usłyszałem głuche warknięcie i w tym momencie zauważyłem wilka Natalii.
-Nie zatrzymuj mnie, dobrze ci radzę. MUSZĘ ją znaleźć.- prychnąłem na niego i nie czekając, aż się na mnie rzuci, wyszedłem z domu.
<Lia?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz