Trochę się speszyłem na widok rumieńców Natalii.
-Um... No, powiedzmy że mogę o tym zapomnieć...- mruknąłem.
-Jeszcze boli?
-Boli.- przytaknąłem.- Cholernie boli.
-Wybacz... Wiem, to było trochę złośliwe z mojej strony.
-Nie da się ukryć. Ale dobra, może zmieńmy temat.- zaproponowałem.- Przedstawisz mi jutro resztę twojej grupy? Skoro mam z wami zostać, wypadałoby trochę się zapoznać.- zaśmiałem się cicho.- A, i jeśli chcesz, możesz tu zostać. Później jeszcze raz zmienię ci opatrunek, żebyś nie chodziła cały czas w tym samym.
<Natalia? już biegnę x'D>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz