-Normalnie...mieszkałam z bratem i rodzicami w tamtym mieście- wzruszyłam ramionami
-Aha...a te wielkie włochate bydle?-spytał
Zesztywniałam i chwyciłam za rękojeść katany. Wyciągnęłam ją z pochwy
wiszącej u mojego boku i przyłożyłam chłopakowi do jego męskości.
-Nigdy tak nie mów. Sillen o nie żadne bydle a mój przyjaciel- warknęłam ostro patrząc się chłopakowi w oczy
-Yyyy...Dobra...dobra już nie będę- wyjąkał . Tak jak każdy facet nie chce on zostać wałachem...Typowe...
-Lepiej przeproś- syknęłam zwiększając nacisk broni na jego genitalia
-Dobra!Dobra!Dobra! Sorry! Wybacz! Przepraszam!- powiedział szybko. Po chamsku pociągnęłam ostrze w dół a na spodniach chłopaka pojawiła się krew.
-Ups...Ręka mi zadrżała...-mruknęłam
Taeyong? X) skoro nie wałach to w połowie
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz