-Niech kurwa zdycha w piekle...-wydusiłam z siebie
-Jak chcesz- odparł i poderżnął Jetowi gardło.
-Tia...tak czy siak -zaczęłam
-Teraz pora zająć się tobą- przerwał mi
-Błagam cię...myślisz że mam szansę na przeżycie?- zakpiłam i dodałam-Pożegnaj odemnie brata
Taeyong//
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz