wtorek, 3 listopada 2015

Od Kingi CD Jace'a

Wzięłam głęboki oddech, próbując zatrzymać morze łez.
-Red odejdź! Twój ukochany pan zaraz przestanie nim być! -spokojnie aczkolwiek stanowczo powiedziałam do kota. Ten odpuścił swój uścisk, a ja mogłam swobodnie się poruszać. Ruszyłam jak najszybszym biegiem za kotem, który gonił zapach Jonathana. Każda sekunda była w tym momencie ważna, a ja nie mogłam pozwolić na śmierć. Nie taką! Po bardzo krótkiej chwili razem z kocurem byliśmy naprzeciwko Jace'a, który uniósł katanę.
-Nie! Nie! Nie! -krzyczałam, coraz bardziej się zbliżając. Rzuciłam się na niego aby zapobiec tragedii. Nie przemyślałam oczywiście, że stoimy nad urwiskiem. Oboje zaczęliśmy lecieć. Jonathanowi wypadła broń, a ja starałam się złapać go za rękę. Wszystko działo się bardzo szybko. Po kilkusekundowym locie wpadliśmy do zimnego morza.


Jace?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz