wtorek, 10 listopada 2015

Od Kingi CD Jace'a

Zastanawiałam się jak bardzo Jonathan ją nadal kocha. Nie może powiedzieć, że nie bo każdy pamięta swoją pierwszą miłość i pierwszego rozdziewiczającego-jeśli owy był. Amber była niezwykle piękna co zauważyłam nawet ja. Sprawiało to, że byłam o nią zazdrosna.
-Cały czas Cię widzę... -powiedziałam, a dziewczyna wyszła zza ściany i popatrzyła się na mnie dziwnie.
-Nie możesz nas zostawić samych? -zapytał Jace i schował katanę.
-Mam Ci coś ważnego do powiedzenia, ale na osobności. -zmieniła wyraz twarzy na surowy. Spojrzałam na Jonathana, który wysłał mi zalotne spojrzenie.
-Nie ma problemu, wyjdę. -syknęłam, wstając.
-Nie idź. -poprosił Jace, ale pokiwałam przecząco głową i wyszłam obijając się o zalotnicę Jonathana. Westchnęłam ciężko i zeszłam na sam dół. Przecież widziałam, że lepiej byłoby mu z nią. Tyle przeżytych razem przygód i wspomnień. Uśmiechnęłam się pewnie.
-Ciekawe co też sobie wymyśliła. -zaśmiałam się, głaszcząc tygrysa.

Jace?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz