-To nie może się tak skończyć... -powiedziałam zapłakana do odchodzącego Jace'a. Ten nie odpowiedział nic. Wyszedł z budynku, chciałam za nim biec, ale wiedziałam, że to i tak nic nie da. Podeszłam do okna i zobaczyłam jak powoli rusza w stronę obozu. Spojrzałam na Meg i Amber. Patrzyły się na mnie jak na wroga, który zabrał im skarb. Wyszłam bez słowa i wsiadłam na Dragona. Drops mruczał mi na kolanach. Pogłaskałam oba zwierzaki i ruszyłam przed siebie. Bałam się wracać do obozu. Spotkam tam Natalię, która na pewno spyta co się dzieje z jej przyjacielem.
*Na drugi dzień - rano*
Wzięłam Dropsa i Dogona, po czym ruszyłam nad polanę, którą pokazał mi Jonathan. Ciekawe jak wygląda zimą. Po krótkim czasie dotarłam na miejsce. Zobaczyłam z daleka Raste, a jeszcze dalej męską postać. Podeszłam niepewnie.
Jace?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz