czwartek, 5 listopada 2015

Od Kingi CD Jace'a

-No chory umysłowo... -szepnęłam i uśmiechnęłam się. Jechaliśmy długo, a Jace cały czas nucił swoją piosenkę:

Nie wiem dlaczego- odparł Tom-
Swobodnie odejść miałbyś w dom
Złodzieju, coś wziął wujka kość
Gnat oddaj po dobroci
Wuj trup lecz gnaty jego są
Więc oddaj po dobroci

A na to troll po prostu w śmiech
Za udko Tomów zjadł by trzech
Bo lepszy kęs świerzutkich mięs
Już zęby na ciebie ostrze

To mówiąc troll na Toma hyc,
Chce złapać-łaps- a w rękach nic
Więc gniewu krzyk -a Tom już znikł
I dał mu butem kopsa
Nauczkę dał mu ostry szpic
Więc dał mu buten kopsa


Wszyscy byli wkurzeni, ale nikt nie mógł mu przemówić do rozsądku.
-Wreszcie na miejscu. -mruknęła Amber i zsiadła z konia. My również to zrobiliśmy. Cudem wnieśliśmy go do pokoju, który wyglądał jak szpital. Niezłe lokum. Położyliśmy go na jednym z łóżek, a Amber zaczęła zszywać ranę. Następnie wypił gorącą herbatę i zjadł obiad. Meg uczyniła to samo, a ja postanowiłam nie brać jedzenia od Amber. Jeszcze by mnie otruła. Drops leżał mi na kolanach, a Red obok swojego pana, który czuł się już lepiej.
-Lepiej Ci? -mruknęłam i podeszłam do niego. Usiadłam obok.
-Niestety... -jęknął.
-Dziwny jesteś. -zaczęłam. -Wiesz, że i tak nie pozwolę Ci umrzeć.
-Żyję dla mojej Meg. -uśmiechnął się złośliwie.
-To czemu cały czas próbujesz się zabić? -odpowiedziałam.
-Bo mnie zdradzasz, idź do Alexa., a mnie zostaw w spokoju.-mruknął jak dziecko, które jest obrażone bo nie dostało batonika. Westchnęłam i złapałam go za dłoń.
-Może pomyślisz o trójkąciku? -spytałam i uśmiechnęłam się.


Jace?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz