Wtuliłam się w jego tors i starałam się zapomnieć o wszystkim co do tej pory było.
-Teraz musisz mnie tylko rozdziewiczyć. -zaśmiałam się.
-No to raczej. -pogłaskał mnie po policzku. Chciałam go pocałować, ale się bałam.
-Przepraszam.... -szepnęłam. -Nie chciałam, żeby tak wyszło.
-Możesz obiecać, że to się więcej nie powtórzy? -zapytał.
-Chyba mogę. -uśmiechnęłam się złośliwie.
Jace? <bark venus chybus pospolitus ;-; >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz