wtorek, 10 listopada 2015

Od Kingi CD Jace'a

Zdziwiłam się, że Alex się pojawił. Myślałam, że po tym wszystkim już się nie pojawi. Zatrzymałam konia i zsiadłam z niego, podchodząc do Jonathana.
-Śmieszne. -zaśmiał się sarkastycznie i spojrzał na rywala. -Dobrze, że ty NIKOGO nie zabiłaś. -mruknął i spojrzał na mnie rozbawiony. Zauważyłam, że wyciągnął katanę.
-Przepraszam za ostatnio... To nie miało tak wyjść. -zaczął Alex. Posłałam mu tylko delikatny uśmiech i złapałam Jace'a za rękę.
-Odwal się od mojej dziewczyny kretynie. -mruknął Jonathan. Nagle spoważniał. Stanęłam na przeciwko niego.
-Widocznie byłeś zbyt wielkim cieniasem. Inaczej by Cię nie zostawiła. -prowokował go Alex. Spojrzałam na niego surowo, a Jace jeszcze bardziej zaczął się wkurzać.
-Przestańcie! -jęknęłam.
-Najpierw muszę go zabić.
-stwierdził Jace, a Alex przybliżył się na niego i splunął na jego twarz.
-Odpuść sobie! -próbowałam ich rozdzielić, ale było mi bardzo ciężko. -Jeśli nie przestaniecie oboje nigdy mnie nie zobaczycie. -spojrzałam teraz na Jonathana. W walce miałby równe szanse, ale nie chciałam stracić Alexa. Może to było nie dair po tym co ja zrobiłam Amber, ale to był mój przyjaciel. Nie ważne co zrobił. Amber była tylko zbędna i dla mnie i dla Jonathana.

Jace? XD

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz