Uśmiechnąłem się i poszedłem dalej się rozruszać. Gdy znalazłem się koło mojego starego domu przystanąłem i zaśmiałem się sam do siebie. Megg jak nic zaczęła renowacje domu sądząc po różowych deskach do wysokości 2 metrów.
-Megg? Jesteś tam różowy lukrze? - spytałem wchodząc
-Nie nazywaj mnie tak!- krzyknęła pokazując się na schodach
-Oj dobra cukrze pudrze-zaśmiałem się
-Ty cholerny debilu!- wkurzyła się
-Oj tam oj tam- zakpiłem podchodząc do okna.
Kinga?
Widze ale nwn co robić xD
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz