-Ja...no dzięki...-powiedziałam czerwieniąc się
-Nie ma sprawy- odparł rozbawiony
-Tsia... Byłeś kiedyś skakać z urwiska do wody?- spytałam
-Z urwiska jeszcze nie-odparł
-Jak chcesz możemy iść- uśmiechnęłam się
-No to chodźmy- stwierdził. Zabrałam go na urwisko gdzie z 300 metrów niżej płyneła Wielka Rzeka
-No to chop- zaśmiałam się skacząc w dół
Alexy?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz