-Kusząca propozycja... -mruknęłam ochryple, by dodać mojej wypowiedzi odrobinę pożądania. Niestety nie dostałam oczekiwanego efektu, a zamiast tego tylko jęknęłam niezrozumiale. Spojrzałam wstydliwe na Jonathana, a ten tylko musnął moje włosy. Złapał mnie za dłoń i ruszyliśmy w stronę domu Jace'a. Cieszyłam się, że wszystko powoli wraca do normy, a między nami nie ma już większych przeszkód. Kocury ruszyły za nami, a konie stanęły razem pod małą wiatą.
Weszliśmy do małego budynku, który był trochę bardziej uszczelnione niż pozostałe. Z kilku blach stał ręcznie robiony kominek. W pomieszczeniu była nawet łazienka. -Nieźle się urządziłeś.-powiedziałam, siadając na podartą kanapę.
-No chyba raczej, nie inaczej. -usiadł obok i pogłaskał mnie po policzku. Następnie namiętnie mnie pocałował. Usiadłam mu na kolanach i zaczęłam ściągać koszulkę. -Jesteś pewna? Wiesz.. -nie pozwoliłam mu dokończyć zdania. Zetknęłam tylko swoje usta z jego. Ściągnęłam mu koszulkę, która ukazała tatuaże i mięśnie. Zaczęłam rozpinać jego rozporek, ale niespodziewanie uchyliły się drzwi do pomieszczenia. Do środka wkroczyła Natalia. Spojrzała na nas nieco skrępowana i spóściła wzrok. Gwałtownie cofnęłam ręce znad spodni Jonathana.
-Jesteś nam potrzebny, Jace. -powiedziała poważnie Natalia. Spojrzałam na neigo smutno. Po raz kolejny coś nam przeszkodziło.
Jace? :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz