środa, 25 listopada 2015

Od Camille CD Kingi

Spojrzałam na dziecko z nie chęcią. Chłopiec. U naszych stóp leżał chlopiec... Krew spływała z czoła. U podstawy karku znajdowała się wielką, otwarta rana po strzale. Strzał w tył głowy. Zaśmiałam się z goryczą. Co to II wojna światowa, żeby w ten sposób postępować? Dziewczyna spojrzała na mnie blada. Kopnęłam ciało dziecka, aby odwrócić je na plecy. Nagle zalała mnie fala gorąca... Mój zaginiony braciszek... Nie zapłakałam. Widziałam jak mordują rodziców, mojego starszego brata... Po tym jak zabili mojego wuja zobojętniłam. Prawda była taka, że osoby z mojej rodziny od wielu pokoleń były po prostu mordowane. Bardziej lub mniej sadystycznie, ale były. Nikt nie wiedział dlaczego. Ukleknelam przy chłopaczku i zamknęła mu oczy. Zrobiłam znak krzyża i odwróciłam się w strone lasu.
- Co robisz!? - krzyknęła zbulwersowana dziewczyna.
- Trzeba skończyć tą wojnę - powiedziałam - odejdz.
Ona jednak uparcie szła za mną. Odwróciłam się.
- Nie rozumiesz!?? Uciekaj puki możesz małolato!

Kinga?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz