-Nie... Tylko nie to... Dobra póścisz mnie bo mnie udusisz i będziesz mial po towarzystwie.
-No w sumie...- Puścił mnie a ja zaczerpnelam powoetrza.
-Dziękuje. No cóż teraz do Tinki a później do miasta.
-Eee...
-No cóż to najpier mój pistolecik i prowadzi do tamtego miejsca gdzie mnie zabrałeś
Alec??
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz