Westchnąłem i delikatnie pogłaskałem ją po plecach.
-A ty obiecasz że nie zabijesz się?- spytała
-Być może- zaśmiałem się
-Wredota- mruknęła
-Jak już to sadysta. Ty zaczełaś- odparłem
-Racja...- zachichotała
-A co do twojej prośby...-mruknąłem koło jej ucha lekko ochrypniętym głosem- Postaram się nie zabić
Kinga??
xD
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz