- Skoro nie jest taki najgorszy to podrzucę ciebie do niego- zakpiłem ochrypłym włosem całując ją w szyję
-Wolę ciebie- odparła uśmiechnięta
-Ja tak samo- zamiałem się biorąc Kingę na ręce. Weszłem do mojego azylu i położyłem ją na łóżku.
-Och jakie samouwielbienie- zachichotała. Usiadłem na skraju posłania i wyszczeżyłem się
-Och nie wiedziałaś?- spytałem
Kinga?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz