Gdy spadliśmy do wody pierwsze co to wyrzuciłem Kingę do góry a potem dałem nura po katanę.
-Co ty odwalasz?- spytałem ostro Kingę
-Ratuję cie patafianie- odparła drżąc w zimnej wodzie. Udało nam się dopłynąć do niewielkiej plaży. Usiadłem koło niej i westchnąłem.
-Po co skoro masz tamtego przydupasa?- spytałem
-Bo chcę ciebie a nie jego- odparła szeptem. Podniosłem się z ziemi i buchnąłem śmiechem widząc Reda w wodzie
-Z czego rżysz?- spytała urażona dziewczyna
-Z kota...on...on...nie znosi wody a jednak płynie- odparłem wskazując na Reda. Potem ogarnąłem drewno i rozpaliłem ognisko. Zdjąłem koszulkę i położyłem ją koło ogniska
-Ty raczej się nie rozbierzesz więc usiądź koło ognia- powiedziałem
Kinga??
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz