wtorek, 3 listopada 2015

Od Jace'a cd Kingi

- Kiedy kuźwa oni przybyli?- spytałem oschle( w gardle mi zaschło xD )
-Nie ważne. Ważne że ci pomogli- odparła Kinga
-Znów ten cymbał psuje mi plany przytulenia śmierci- prychnąłem
-Kiedy ja nie chcę byś umierał!- krzyknęła Kinga.
-A czemu? Masz jeszcze tego kretyna Alexa- powiedziałem smutno
-Tyle że wolę ciebie- odpowiedziała.
-Mimo że obściskujesz się z Alexem? Nie wierzę- zakpiłem
-To uwierz
-Masz problem. Jestem ateistą xD
-Ja na poważnie!- krzyknęła i oboje wybuchliśmy śmiechem
-Jace!Jace!!- usłyszeliśmy w oddali. Zerwałem się i wybiegłem z namiotu ( co tam że bez koszulki i każda dziewczyna się gapiła xD)
Dobiegłem do skraju obozu tego dupka zobaczyłem Megg. Utykała na jedną noge ale biegła ile sił bo gonił ją papa Fredzio. Nazwaliśmy tak z Natalią tutejszego miśka gryzzli
-Megg biegiem!- krzyknąłem i pobiegłem na miśka bez bronny  xD.

Kinga?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz