Wędrowałam z Sillenem po terenach naszego obozu gdy mój wilk warknął.
-Co jest?- spytałam cicho nakładając strzałę na cienciwe
-Uważaj bo się skaleczysz tą strzałą- usłyszałam sarkastyczny głos z drzwa. Nakierowałam łuk w tamtą stronę i strzeliłam.
-Cholera kanibalka się trafiła- usłyszałam ponownie. Z drugą strzałą w ręku ruszyłam w tamtym kierunku
-Kanibali chyba jeszcze nie ma- odparłam z drwiącym uśmiechem.
-Śmiej się śmiej ale zabierz tę przeklętą strzałe- warczał chłopak
-Najpierw powiedz po co tu przychodzisz
Alexy?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz