-Ja nie zmuszam do zostania. Jak zechcesz to zostaniesz a jak nie to nie- odparłam. Wjechaliśmy do bazy głównej obozu. Wstrzymałam Corra i zeskoczyłam na ziemię. Corr zazwyczaj "biegał wolny" znów gdzieś pogalopował. Alexy również zsiadł ze swojego konia i rozglądał się.
-Całkiem niezła baza- powiedział
-Tsia...Długo z Jacem ją użądzałam- mruknęłam.
-Widzę...dużo przedmiotów uzbieraliście- stwierdził
-Inni z obozu dużo pomogli- westchnęłam smutno
Alexy?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz