-Skoro tak mówisz... Prowadź.
Ruszyliśmy kłusem przez las. Rozglądałem się uważnie do około.
-Dlaczego się tak kręcisz?-zapytała dziewczyna.
-Muszę mieć plan awaryjny, gdyby twoi kanibale mnie zaatakowali-powiedziałem z ironią.
To był mój sposób na przeżycie. Sarkazm i ironia. Dzięki temu w nic się zbytnio nie angażowałem. Oczywiście zdarzały się osoby, do których po prostu nie potrafiłem, po pewnym czasie okazywać tyle sarkazmu co innym.
-Raz w życiu nie miałem żadnego planu, co skończyło się cierpieniem i śmiercią. Od tej pory zawsze mam plan. Poprzez obserwację rozważam i wybieram najlepsze obcje. Niekiedy nawet twój wilk może zawieść.
-Jesteś pewny Alexy?
-Po prostu Alex. Tak. Od kilku dni się tu kręcę, a Ciebie, Natalia obserwowałem już z parę minut zanim mnie namierzyłaś. Ale i tak szybko wam się zeszło z namierzeniem mnie.
-Mam to przyjąć jako pochwałę?
-Przyjmij sobie to jak chcesz. Opowiedz mi coś o tym całym obozie ocalonych.
Natalia?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz