Wskoczyłam na drzew i usiadłam.
- Cóż...nie ma zbytnio co opowiadać...Przed wojną byłam zwykłą nastolatką która uwielbiała zwierzęta oraz lekcje strzelania z łuku...-zaczęłam
-A potem?- dopytywał
-Potem przyszła wojna więc zabrałam Corra ze stajni i Sillena z zoo i uciekłam w las. Na początku było trudno. Śmierć rodziców i siostry długo odczuwałam- mówiłam a przed oczami widziałam sceny z domu,urodziny,święta ... Zgryzłam dolną wargę by się nie popłakać
-Aha...rozumiem...Też straciłem bliskich- westchnął
-Jak każdy...-mruknęłam
-Racja...
-A jak było z tobą?- spytałam
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz