wtorek, 31 maja 2016

Od Roxanne CD Taeyong'a

Mój wzrok zatrzymał się na kierującej się w naszą stronę ciemnej chmurze.
- Albo coś więcej - powiedziałam, kiedy w pobliżu rozległ się grzmot. Z pewnością zbierało się na burzę.
- Nie wiem czy nie lepiej byłoby ją jednak przeczekać - dodał po chwili zastanowienia. Zerknęłam na niego i skinęłam głową. Z pewnością miał rację. Rozejrzałam się dookoła. Przed nami rozciągał się niebezpieczny podczas burzy las. Usiadłam na zniszczonych schodkach tarasowych. Nade mną razciągała się wiata pod którą można było schronić się od deszczu. Taeyong zawrócił do swego mieszkania. Stanął przed drzwiami wejściowymi i powiedział:
- Wchodź - Odwróciłam lekko głowę, po czym skierowałam swój wzrok ponownie przed siebie. Zaczął padać deszcz. Z początku kropiło, aż niepozorne krople wody zaczęły tworzyć prawdziwą ulewę. Nie odpowiadałam, dając znać, iż chciałam zostać i przyglądać się zjawisku atmosferycznemu na zewnątrz, a nie za oknem. Koło mnie położyła się zafascynowana hukami z nieba Nesty, dysząc przy tym. Chłopak westchnął i stanął za mną. Oparł się plecami o ścianę domu i również dołączył się do oglądania burzy. Nie widziałam jej po raz pierwszy, nie było też w tym zjawisku atmosferycznym nic szczególnego, ale ja i moja suczka po prostu zawsze lubiłyśmy obserwować spadające krople i błyskające przez ułamek sekundy pioruny. Było w tym coś... odprężającego.

<Tae?>

poniedziałek, 30 maja 2016

Od Lii cd Tae

-Trudno w to uwierzyć ale takie czasy nastały- odparłam przystając. Coś ruszało się w krzakach.
-Jak myślisz co to?- spytał Tae
-Zaraz się dowiemy- odparłam. Zarzuciłam łuk na ramię i wskoczyłam na drzewo. Przemykając po gałęziach znalazłam się nad krzakami. To co zobaczyłam zaskoczyło mnie. Zeskoczyłam z drzewa i podniosłam znalezisko z ziemi.
-Tae chciałeś ptaka to masz- uśmiechnęłam się sadzając mu na ramię młodego sokoła
-Ło że taki skarb na ziemi leżał...- zdziwił się Tae
-Bywa i tak.- wzruszyłam ramionami

Tae?
<XD to kiedy do miasta na shoping?>
Ps. Mam plan na miasto xP

Od Tae cd Lii



-Nie tylko twoja...- burknąłem pod nosem.
-Co?
-Nic, nic... idziemy?
-Pewnie.
Dziewczyna ruszyła przed siebie, już po chwili zostawiając mnie w tyle. Mimo to nie miałem ochoty jej doganiać, trzymałem się kilka kroków za nią. Jakoś straciłem zapał do robienia czegokolwiek, ale nie chciałem siedzieć bezczynnie.
-Tu jest tak spokojnie...- mruknąłem po chwili.- Nie mogę uwierzyć, że nic poza nami tu nie żyje...


<Lia?>

Od Lii cd Tae

-My? Ty rób co chcesz ja idę na zwiady i do miasta-wzruszyłam ramionami
-Nie mam nic do roboty. Mogę iść z tobą?- spytał
-Jak ci się chce łazić po całym terenie do 3 nad ranem- zaśmiałam się
-Zapowiada się lepiej niż na ognisku...ciągle widzę Jace'a jak gwałci drzewo- mruknął
-To nie patrz się na polanę- zakpiłam
-Co? Mmmm...racja racja- uśmiechnął się. Wstałam i otrzepałam się.
-To ruszamy...nie zgób się tylko bo będzie klops...hmmm ...lubię klopsy. Zwłaszcza dobrze przyprawione- zamyśliłam się
-To było tak nielogiczne że aż logiczne- zaśmiał się
-No wiem. Ostatnio cała moja egzystencja jest nielogiczna- westchnęłam

Tae?

Od Tae cd Roxanne

Przez chwilę patrzyłem na psa, po czym spojrzałem na dziewczynę.
-Nie szkodzi.- uśmiechnąłem się lekko.
-Wow, umiesz się uśmiechać?- spytała trochę zaskoczona.
-Oczywiście, że tak!- obruszyłem się.- Nie jestem wcale takim sztywniakiem.
Posprzątałem na szybko cały bałagan, chociaż w planach i tak miałem późniejsze ogarnięcie domu.
-No, to teraz pójdziemy obejrzeć domy reszty.- stwierdziłem.
Gdy wyszedłem przed dom zauważyłem, że chyba zbiera się na deszcz. Moje włosy pod wpływem wilgoci zaczęły lekko się kręcić, przybierając kształt niepozornych loczków.
-Włosy ci odstają.- zauważyła Roxanne.
-To jest artystyczny nieład.- odparłem.- Oraz manifestacja buntu przeciwko społecznym zasadom. Musimy się pospieszyć, bo złapie nas ulewa...


<Roxanne?>

Od Tae cd Lii


-Śmiem twierdzić, że kiedyś ją odkryję.
-Powodzenia, deklu.- prychnęła dziewczyna.
-Zobaczysz, jeszcze popamiętasz moje słowa.- zaśmiałem się.- I akrobacji lepiej teraz nie wywijaj, bo bandaże mi się kończą.
Popatrzyłem na horyzont. Akurat zachodziło słońce i zaczęło się już powoli ściemniać. Westchnąłem cicho pod nosem i spojrzałem na Natalię.
-Co teraz będziemy robić?

<Lia?>

niedziela, 29 maja 2016

Od Roxanne CD Taeyong'a

- A więc prowadź - rzekłam i uśmiechnęłam się ironicznie. Posłusznie poszłam za Taeyong'iem, który doprowadził mnie aż przed jakiś stary dom. Zainteresowana weszłam za chłopakiem do środka. Pokazał mi wszystkie pomieszczenia. Dowiedziałam się także, że w tym mieszkaniu mieszkał Tae. 
- Fajnie się tu urządziłeś - powiedziałam, na co on odwrócił w moją stronę głowę, ale nic nie odpowiedział. Nagle uświadomiłam sobie, że przed wejściem do tego domu słychać było szczekanie. 
- Zaczekaj... - powiedziałam i powędrowałam w stronę drzwi. Ostrożnie je uchyliłam, a do mieszkania wbiegła suczka rasy aussie i skoczyła na mnie, omal mnie nie wywracając. Potem zaczęła latać jak oszalała po całym domu. Gdy otrząsnęłam się już całkowicie z szoku, oparłam się ręką o ścianę i przyglądając się oszalałemu aussie, powiedziałam:
-  Ona jest niemożliwa... - westchnęłam i podjęłam próbę złapania Nesty. Taeyong przyglądał się temu całemu widowisku. W końcu suczka sama się zatrzymała i patrzyła zdyszana raz na mnie, raz na Tae, nieustannie merdając ogonem.
- Przepraszam za nią - powiedziałam szybko, widząc jakie straty porobiła...

<Tae? XD>