Siedziałam wygodnie na ławce w tym opuszczonym mieście. Gdzie nie spojrzeć, tylko ruiny mieszkań i innych zabudowań.
Szybko odgoniłam od siebie dawne wspomnienia, które mocno wiązały się z tym krajobrazem szczątek miasta. Wspomnienia z przeszłości, których nie chciałam do siebie nigdy więcej przywoływać.
Zaczęłam nerwowo głaskać łeb Nesty. Po krótkiej chwili zdążyłam się już uspokoić.
- Oh, powiedz mi, gdzie się kręci twój przyjaciel, Whiten, co? – zwróciłam się do mojej towarzyszki, która mrużąc oczy spojrzała na mnie. – Szwałęda się i nigdy nie wiadomo, gdzie jest. – mruknęłam wyraźnie niezadowolona. Suka tylko mnie zignorowała i z rozkoszą przymknęła oczy, dając się swobodnie głaskać.
- Taka jesteś? Oh, dzięki. Z tobą najwidoczniej się nie dogadam. – wymamrotałam.
- Jesteś psychiczna czy co? Gadasz do psa... – usłyszałam za sobą. Szybko odwróciłam się do tyłu, stając przy tym na nogi.
- Czego tu szukasz? – zapytałam nieznajomego, mierząc go wzrokiem.
<Ktoś?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz